Alois Andritzki

Przewielebny Księże Proboszczu, kochani Rodzice, moi drodzy!
Pan z Wami! Dziękuję za pozdrowienia od Bernarda. Oby Pan pozwolił Księdzu, drogi Księże Proboszczu, powrócić szybko do zdrowia i dalszej pracy. W naszej świętej, modlącej i ofiarowującej się wspólnocie wspominamy często naszą parafię. Jeżeli Pan pozornie odwrócił od nas swoje oblicze (w oczach świata), a my niejako jesteśmy powaleni na ziemię (wprowadzenie do sześćdziesiątnicy), to nie dajmy się zwieść w miłości naszego Niebieskiego Ojca. Dzisiaj zaświadcza o tym nieustannie Apostoł Narodów. W liście do Koryntian czytamy, jak wiele człowiek potrafi znieść, nie będąc złamanym w swojej sile i odwadze. Dzisiaj odczuwacie to tak samo jak my, lecz przede wszystkim czują to nasi bracia na froncie. Im większa jest potrzeba, tym więcej łask spływa do nas, a my nigdy nie ustaniemy w trudzie, aby przystępować do ołtarza Boga, który raduje naszą młodość swoją nadprzyrodzoną siłą i wsparciem. Jakże często rozmawiamy o naszej posłudze w parafiach dworskiej i macierzystej, aby następnie w modlitwie wybłagać błogosławieństwo Boże – teraz właśnie, kiedy  rozpoczynają się przygotowania do Wielkanocy. Jeżeli nie możemy teraz pracować jako siewcy, to chcemy przynajmniej być siewnym ziarnem, aby w czasie żniw wydać bogaty plon. Jesteśmy gotowi - zawsze i w każdym miejscu – do posługi naszemu Panu i jego Kościołowi. Bogu niech będą dzięki! – Serdeczne pozdrowienia dla rodziny Kolpinga, instruktorów i chłopców z chóru (niem. Kapellknaben – przyp. tłum.), wielebnych sióstr, inspektora Geißlera, Mitterera, Petzolda, Ösera, Kuzelki, Schmidta, młodzieży.
Podziękowania dla ojca – pozdrowienia dla Bernarda, Michała – błogosławieństwo dla Gerarda, Romualda, Cyryla -
Wam wszystkim Alojs
Nie pozwolono nam przyjmować paczek. Nie przysyłajcie ich, ponieważ będą odsyłane z powrotem.


List z obozu koncentracyjnego w Dachau do drezdeńskiego proboszcza ks. Wilhelma Beyera z 29. listopada 1942 
  

Umiłowani, bądźcie pozdrowieni w Panu!
Nadszedł adwent. Okrzyk tęsknoty pieśni przenika serce z niezwykłą mocą. Pieśni śpiewa się tak, jak to czynili starsi. Jak bardzo spieszyliśmy jako młodzi chłopcy na roraty o lodowatych porankach, trzęsący się z chłodu siedzieliśmy w zimnych ławkach, i zawsze uwolnieni oraz rozgrzani śpiewaliśmy pieśni. Słyszę chór chłopięcy (niem. Kapellknaben – przyp. tłum.), który z mozołem ćwiczy pieśni w celu dopracowania wszystkich niuansów sztuki śpiewu, aby ten zabrzmiał zatopionym w modlitwie tak, jakby pochodził z wysokości i odległych czasów. Obecnie przeżywam te pieśni z niezwykłą siłą. To wielkość i niezwykłość. To poruszające przeżycie, które bardzo silnie przywołuje przykazanie Jana. To wielka łaska. Dlatego radosne, pełne wiary słowa: „Niech mi się stanie według słowa Twego“ - Przyjdź, o Panie! Niech to będzie moim adwentowym pozdrowieniem dla Was wszystkich! – Poza tym jestem zdrowy, mam nadzieję, że wy również. Nie musicie przysyłać mi pieniędzy na miesiąc grudzień, lecz użyjcie ich do pokrycia bożonarodzeniowych wydatków. Wspominam również mojego chrześniaka Klemensa! Błogosławieństwo dla solenizantów Elżbiety, Cecylii, Katarzyny, Franciszka, Mikołaja, Ambrożego i Lucyny. O wszystkich pamiętam! 17. (listopada - przyp. tłum.) dostałem z domu wspaniałą paczkę z ciastem, chlebem, cukrem i masłem. Serdecznie dziękuję! A jak tam dobra bożonarodzeniowa strucla, miód, syrop cioci czy przede wszystkim chleb? Każdemu wolno wysyłać paczki. Proszę o paczkę z bielizną, a mianowicie:  kurtkę z dzianiny z rękawami, dwie pary kaleson, dwie pary skarpet, jedną parę kapci z grubą podeszwą, ocieplacze do butów z resztek materiału, aby skarpety się nie darły. Składam serdeczne podziękowania za wszystko, przede wszystkim Wam, kochanym rodzicom. Wasz Alojs.                 
Pozwolono nam przyjmować paczki z żywnością i bielizną. Środki żywnościowe oraz tytoń mogą być włożone do paczki, jednak bieliznę należy zapakować w oddzielną paczkę. Na zewnętrznej stronie paczki trzeba napisać wyraźnym pismem adres z adnotacją „bielizna” względnie „żywność”.


List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 18. kwietnia 1942


Pokój Wam! Alleluja! Bo Pan przyniósł zbawienie swojemu ludowi. Kościół ciągle przypomina nam te słowa, abyśmy je mogli głębiej pojąć. Będziemy cieszyć się z naszego życia mimo wszystkich cierpień, jakie zgotował nam świat. Możecie być pewni, że ja cieszę się dawną świeżością i zdrowiem na ciele i na duchu. Pomimo tego jestem świadomy mojego położenia i odbieram je ciągle na nowo, co oznacza życie w więzieniu i rozłąkę ze wszystkimi. Każdy przeżywa to uczucie, co uzewnętrznia się wyraźnie podczas wymiany myśli z innymi. Tak już widocznie musi być, w przeciwnym razie nie widziałoby się rzeczywistości i tym samym nie dokonywałaby się wewnętrzna zmiana. Trzeba narodzić się na nowo, w przeciwnym razie życie jest daremne. Ale jeszcze mała chwila i nasze serce będzie się cieszyć z tych powtórnych narodzin. Pan chce nam dać wieczną radość. Alleluja! W Białą Niedzielę wspominałem w szczególności nasze dzieci przystępujące do pierwszej komunii św. oraz konfirmantów. W maju każdy dzień będzie miał swoją własną nutę jak w Kościele Dworskim: będziemy dzięki temu blisko siebie. – Dziękuję za list z Różanta. Umiłowana Królowa Maja weźmie nas w swoją obronę. – Może Marcie udałoby się zagrać w maju na organach ku czci Matki Bożej, a obie małe bratanice Angela i Krystyna próbowałyby również wtenczas swoje piosenki.
Was Wszystkich pozdrawia w Panu Wasz Alojs.


List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 18. października 1942


Przewielebny Księże Proboszczu oraz Wy wszyscy w ojczyźnie! Pan z Wami! Jego ścieżki są tak określane, nam ludziom, przez jego bożą opatrzność, że zawsze możemy, a nawet musimy, kroczyć nimi do Niego, wiecznego i wszechpotężnego Pana nieba i ziemi. Dlatego nie możemy robić nic innego jak tylko zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji życiowej, dziękować Mu, Bogu w Trójcy św. jedynemu, jak czynimy to w modlitwie podczas mszy św. Oddając się świętej woli Bożej będą nam zawsze i wszędzie darowane  przebaczenie i pokój (20. niedziela po Zielonych Świątkach). Weselimy się w nich, umacniamy oraz przygotowujemy się do nowego poznania i wypełniania naszych zadań i obowiązków. Oby mi się to udało, bo Pan mnie prowadzi tą drogą. Bogu dzięki, jestem zdrowy i noszę w sobie tę wielką nadzieję, Wam ku pocieszeniu i radości. Chwalmy Pana! – Jeżeli odpowiecie mi na ten pierwszy list, zwróćcie uwagę na następujące punkty! 2. Wyślijcie mi z moich należności 40 RM. Dziękuję za list z 1. października, także za pozdrowienia od Hildegardy i z okazji żniw. Co porabiają chłopcy z chóru (niem. Kapellknaben – przyp. tłum.) oraz kochani rodzice, Jan, Maks – wujek i ciocia?         
Zawsze pamiętający o Was Alojs.


List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 10. stycznia 1942

Przewielebny, Drogi Księże Proboszczu, kochani rodzice i Wy wszyscy! Na święto Bożej Rodziny (11. stycznia) przesyłam Wam odpowiedź na list z 2. stycznia. Z okazji tego święta chcę wspomnieć w szczególności Was, kochani z drezdeńskiej rodziny parafialnej i ofiarować za Was mszę i komunię św., prosząc Pana, abyśmy zawsze brali przykład ze Świętej Rodziny i dostąpili kiedyś z Nią zaszczytu wiecznej wspólnoty. Członkowie Świętej Rodziny byli przez pewien czas pobytu na Ziemi rozdzieleni a jednak zawsze byli połączeni ze sobą, nigdy o sobie nie zapominając – trzymajmy się tak i my. Jestem na zawsze z Wami związany, nigdy nie chcę Was zapomnieć, przede wszystkim rodziny Kolpinga, z którą przed rokiem dane mi było prowadzić nabożeństwa z okazji śmierci Adolfa Kolpinga (4. grudnia) i adwentu. Przesyłam Wam moje noworoczne błogosławieństwo, w szczególności dla Jureckiego, Schmidta, Kuleszy itd., dla chłopców z chóru (niem. Kapellknaben – przyp. tłum.), z którymi uczestniczyłem w próbach sztuki bożonarodzeniowej, a którą mogłem  zainscenizować w więzieniu. Błogosławię młodzież odgrywającą jasełka, dzieci szkolne, z którymi ćwiczyłem kolędy i wszystkich członków parafii, których odwiedziliśmy w święto Bożego Narodzenia, a także naszych drogich domowników, sióstr i braci w kapłaństwie. Więź Bożej miłości trzyma nas w objęciach silniej niż więzy krwi. Dlatego cieszmy się z ufnością, wyczekując nadchodzących czasów. Dziękuję kochanemu ojcu za myśli o Ferrinim. Serdeczne pozdrowienia dla kochanej matki, Marty, Marii, Jana, Gerarda.
Wasz Alojs.
Nie pozwolono nam na przyjmowanie paczek, dlatego ich nie wysyłajcie, bo będą odsyłane z powrotem.


List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 7. marca 1942

na św. Tomasza, naszego wielkiego teologa

Przewielebny, Drogi Księże Proboszczu, kochani rodzice i Wy wszyscy! Takie święto zmusza mnie przede wszystkim do myślenia o Was, którzy byliście i jesteście mi nauczycielami i przełożonymi. Najpierw wspominam ks. rektora Haina i Ciebie, drogi Księże Proboszczu – powiedzcie, proszę, wszystkim: ofiarowujemy i modlimy się – a jeżeli Bóg zechce, obdarzy Was swoim bogatym błogosławieństwem. Wszystkich nas cieszy, że ks. proboszcz może  ponownie podjąć swoją posługę. Proszę o kupno kilku ważnych dla mnie książek, które mogę potrzebować. Alfons wysłał już zamówienia. Ponieważ kochany ojciec zechciał wysłać Beniaminowi książkę, proponuję następujące pozycje: mszał, psałterz i niemiecki brewiarz Piusa Parscha – to wydanie wydaje mi się najlepsze i najwygodniejsze na tu panujące warunki. Jeżeli to możliwe, proszę jeszcze o książkę pt. „Kroczenie za Chrystusem”. Inne książki nie uważam za praktyczne. Jest oczywiście konieczne, że na kopercie podana będzie treść książek z wyszczególnionymi tytułami. Muszę ponownie prosić kochanego ojca, aby kolejne listy pisał wyraźnie i  bez skrótów; ostatni list został zniszczony przez cenzurę obozową – dotarły do mnie tylko znaczki i świadectwo zgonu. Może siostrzyczka Marta mogłaby pomóc, pisząc na maszynia – Benno mówi, że byłoby dobrze, gdyby nie było cytatów i dopisków. Piszcie do mnie o codziennych nowościach – Jan jeszcze nie pisał. Wszystkim, także tym na froncie – serdeczne pozdrowienia.

Abym nie zapomniał: Nie przysyłajcie już paczek, ponieważ nie wolno nam ich przyjmować. Będą odsyłane z powrotem.
Serdecznie Was pozdrawia kochający Alojs. 

 

List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 28. czerwca 1942

Pan z Wami, Ukochani!
Dziękuję za drogi mi list z Różanta i Drezna. Ze wstydem muszę się przyznać, że zbyt mało uwagi poświęciłem dniu i tygodniowi św. Benna. Podczas czytania listu ponownie wspominałem wszystkie uroczystości, które próbowaliśmy zorganizować ku czci patrona naszej diecezji. W końcu nie jestem w domu. A dzisiaj, w wigilię św. św. Piotra i Pawła, co za przygotowania! Dźwięczy mi w uszach potężne „Tu es Petrus“, „Ty jesteś skałą“, szumi i faluje we mnie pełnia dźwięków orkiestry, organ, głosów chóru i chłopców. Chciałbym być obecny przy tych wszystkich uroczystościach, które Wam wolno przeżywać. Ale Pan chce, abyśmy jeszcze bardziej dorośli i jeszcze więcej ofiarowali Jemu, Panu Wszechświata; abyśmy nauczyli się rezygnować ze wszystkiego i żyć Nim, będąc pozbawionymi dóbr doczesnych. To uczucie wypełnia mnie wielką radością – to przecież takie ludzkie, - jeżeli słyszę, że myślicie o nas, wykonując swoją pracę. Serce mi nie ciąży, odwagi mi nie zabraknie, kiedy wiem, że jestem cały w ręku Boga. Jeżeli mam okazję, aby przez kilka minut rozważać Pismo św. z mszału lub z brewiarza, czuję się bezpieczny i szczęśliwy. Jakże wzmacniają naszą postawę jako chrześcijan a w szczególności jako kapłanów Najwyższego, słowa św. Piotra z dzisiejszej 5. niedzieli po Zielonych Świątkach, że chcemy i zawsze powinniśmy być entuzjastami dobra. Bądźcie zdrowi!    
Pozdrowienie i błogosławieństwo dla rannego Jerzego – dla wszystkich, Wasz współbrat, brat, bratanek i syn Alojs.

 

List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 14. czerwca 1942

„Jego serce rozmyśla przez pokolenia, jak ich dusze wydrzeć śmierci i wyżywić je w klęsce głodu”.
Ta myśl wypełnia nas wielką nadzieją. Nawet jeżeli nadejdą tak trudne czasy, nigdy nie jesteśmy opuszczeni. Powinniśmy się uszlachetniać i szczególnie teraz starać się upodobnić nasze serca do Jego Serca. Powinniśmy także myśleć, żyć i ofiarowywać się w duchu pokoleń: Ziarno, które obumrze, wyda nowe życie. Słowa św. Pawła „codziennie świat pozwala nam obumierać” traktujemy poważnie. Dlatego wiemy, że stąd zakwitnie nowe życie. Tak możemy z wewnętrznym spokojem oczekiwać nadchodzących dni. Serce Jezusa, w którym iskra miłości do nas nigdy nie zgasła, jest dla nas prawdziwym miejscem spokoju i zbawienną ucieczką dla pokutujących. Dlatego nie przestawajmy mówić Bogu w Trójcy św. jedynemu: Alleluja. Serdeczne dzięki za miły list z 1. czerwca. W Wotrowie musiało się odbyć ważne święto rodzinne. Dziękuję za Waszą pamięć i modlitwy. Często jestem moimi myślami przy Was, a szczególnie wtedy, jeżeli wspominam czas szkolny. Dziękuję za życzenia. Prześlijcie moje życzenia Antonowi, drogiemu bratu Janowi na froncie wschodnim, przewielebnym Pawłowi Grafowi, Horjeniowi, świadkowi bierzmowania Grafowi, Pawłowi w Gwieździe św. Marii i Wotrowie itd. Nie mogę wszystkich wyliczyć. Odpowiedź na list: to wielka różnica: brat Jan, krewny Michał, szwagier Maks, Jerzej Hermann walczą na froncie wschodnim i w związku z tym posiadają przywileje. Musicie to zrozumieć. Dziękuję za drezdeńskie pozdrowienia – pozdrawiam Was wszystkich w miłości. Alojs.

 

List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 17. maja 1942

„Nie proszę, abyś ją zabrał ze świata, lecz abyś ją ustrzegł przed złem”. To słowa, które teraz brzmią nam jaśniej: Okres prób nie jest przypadkowy: Taka jest wola Ojca. Tu leży nasze całe życiowe zadanie, nasza działalność apostolska i duszpasterstwo. Dlatego wypełniajcie, Kochani, Wasze domowe obowiązki, tak jak my, czy to na froncie czy to w fabryce, na służbie lub w szpitalu, czy to w polu lub warsztacie. To nas cieszy, umacnia i czyni wytrwałym, nawet jeżeli zadanie może okazać się żmudne i nudne. Pięć godzin za sobą, ciągle te same ruchy, ten sam materiał, to samo otoczenie a jednak nie można stać się bezmyślnym i tępym. To wymaga silnej woli pełnego miłości poświęcenia. Modlitwa jest często tylko mruknięciem i zdaje się nie zadowalać serca; a jednak ta modlitwa jest w oczach Ojca wartościowsza niż staranne odmawianie psalmów czy pielgrzymowanie. Ciało chce trochę spokoju. Wtedy nie patrzy się na słowo drukowane, aby podczas następnych sześciu godzin móc pracować z radością i świeżością.    
„Tylko przed złem, przed grzechem, chroń nas, o Panie, wtedy jesteśmy zawsze twoimi radosnymi dziećmi”. – Dzięki za list z Różanta, za pozdrowienia z Drezna, za list wielkanocny od Jana, szczególne podziękowania za list z frontu od Jana. Tak, Janie, Michale, Jerzy: Wy, którzy jesteście na froncie, jesteście często obecni w moich wspomnieniach. Nie potrzebujecie czekać na wiadomości z domu, lecz możecie bezpośrednio przesłać mi wiadomość. Niech Duch Święty napełni nasze serca, aby te Zielone Świątki były pełne łaski.

Nie pozwolono nam na przyjmowanie paczek, dlatego ich nie wysyłajcie, bo będą odsyłane z powrotem.
Z serdecznym zielonoświątkowym pozdrowieniem Wasz Alojs.


List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 23. stycznia 1943 do ks. Wilhelma Beyera w Dreźnie


Moi Kochani! Wspaniały czas świąt Bożego Narodzenia mamy poza sobą, ale ciągle wspominamy te dni bogate w przeżycia. Teraz przeżywamy światowe dni modlitwy o jedność chrześcijan – szwagier Max i brat Jan na wschodzie będą mieli o czym myśleć. Następnie 21. stycznia! Jakież to nadzieje się nie wiążą. – Serdecznie dziękuję za miły list od Marty. Dusza się raduje ze świeżego tonu, jaki w nim żyje. Ja tak nie potrafię stąd pisać. Oczywiście ucieszyłem się z paczki od Księdza Proboszcza, Bóg zapłać! Kochani rodzice. Znowu przysłaliście mi paczkę. Szczególnie ucieszyłem się z różańca. Ale bądźcie pewni, niczego mi nie brakuje – jestem syty i przysyłajcie mi o wiele mniej – przede wszystkim chleb, dopóki nie napiszę inaczej. Potrzebowałbym jeszcze szalik, koszulę, kalesony i starą kurtkę z dzianiny. Za wszystko „Bóg zapłać”!
Wasz w naszym Panu kochający Alojs.   

 

List z obozu koncentracyjnego w Dachau z 8. lutego 1942 part 1 Brief aus Dachau Teil 2 Brief aus Dachau Teil 3 Brief aus Dachau Teil 4